Lis 26 15

W dziesiątą rocznicę śmierci

admin

W dziesiątą rocznicę śmierci chcemy uczcić pamięć o niezwykłej Babci.  Jako wyraz  naszej pamięci została   odprawiona w dniu  24 wrzenia 2015 roku  Msza Święta, a także  poświecenie Skweru Babci Weroniki przez Czcigodnego Księdza Biskupa  Andrzeja Jamrozka. Po części  oficjalnej odbyła się cześć artystyczna i wieczór wspomnień o Babci Weronice.

4 czerwca 2005r., w pierwszą sobotę miesiąca, w sobotę Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny rozeszła się wiadomość, że odeszła do Pana Weronika Bury. Zdawało się wtedy, że stanęły w milczeniu wszystkie serca, które spotkały w swoim życiu jej SERCE.

Stanęły serca Jej najbliższych: męża, synów, synowej oraz Jej wnucząt – tych z krwi i tych  duchowych z Domu dla Dzieci w Łopuszce Małej i Dynowie, serca  Minęło 10 lat, a jakby dziś przed naszymi oczyma  przesuwają się obrazy tłumów ludzi towarzyszących  zmarłej Weronice w Jej ostatniej drodze. Przesuwają się zwłaszcza niezliczone tłumy dzieci i młodzieży – właśnie tych, których kochała najbardziej, którym oddała swój czas, poświęcenie i bezwarunkową miłość. Jak dziś przed oczyma stoją  wychowankowie niosący na ramionach trumnę z ciałem drogiej im Babci, dzieci wrzucające do grobu z oczyma pełnymi łez, dziesiątki czerwonych róż.  Dzieci z wielu Świetlic „Wzrastania”. Podczas uroczystości pogrzebowej usłyszeliśmy słowa arcybiskupa Józefa Michalika:

,,(…)wiadomość o śmierci Waszej żony, matki i babci i mnie napełnia żalem. Odchodzi bowiem do wieczności niezwykła niewiasta, która nieustannie żyła dla innych: dla rodziny, wychowując  synów , a potem otwierając swe serce wobec dzieci zawsze potrzebujących pomocy dorosłych”.

A niedługo później p. Teresa na łamach ,,Niedzieli” m.in. wspominała:

,,(…) w posłudze miłości nie liczy się sukces, ale wkład serca. (…) dobrze o tym wiedziała  Weronika, która łączyła w sobie postacie ewangeliczne Marii i Marty, modlitwę i czyn(…). To wielkie wymaganie od siebie stawało się wzorcem dla innych. Za poświęcenie, trud i działanie na rzecz potrzebujących (…) nigdy nie oczekiwała wdzięczności. Była wielka przez trud poświęcenia życia w szarości dnia. Swoją niezwykłą osobowością nadawała w miejscu, gdzie była, klimat i koloryt, smak, bezpieczeństwo i gościnność. Była wspaniałą Matką, Babcią dla swoich wnuków z krwi oraz Babcią duchową dla dzieci „Wzrastania”. Uczyła szacunku dla każdego człowieka. Dlatego wymagała pilności w nauce, jak też dbania o estetyczne otoczenie, pięknie nakryty stół, domowe ciasto i ciepły napój. Wszystkie sprawy, te radosne i te trudne, zawierzała Panu Bogu w modlitwie na Różańcu przed statuą Matki Bożej Wspomożenie Wiernych na wysepce w Łopuszce, w adoracji Najświętszego Sakramentu w kaplicy w Domu dla Dzieci. Ojciec Pio był ulubionym jej Powiernikiem .

         ,,Żadne słowo nie odda tego, co chcielibyśmy wyrazić, aby wypowiedzieć i pokazać głębię jej pięknych pragnień i uczuć, postaw i czynów, godności zachowań i odniesień do ludzi, stworzeń, przyrody, problemów i trudów codziennego dnia, modlitwy i zawierzenia, towarzyszenia duchowego, jak i rzeczywistej obecności przy drugim człowieku, przeżywanej radości i cierpienia.

A na koniec wspomnienia  Kasi i Krysi, które zostały wychowane pod skrzydłami Babci  Weroniki :

Od  momentu kiedy opuściłam Dom dla Dzieci minęło już 9 lat. Byłam  jedną z pierwszych wychowanek w domu. Wtedy, wiele lat temu, wydawało mi się, że  to najgorszy okres mojego życia,  przepełniony  buntem,  gniewem. Wtedy Babcia uczyła nas, że nie tedy droga. Pokazywała nam, jak należny się zachowywać i postępować, choć nie było łatwo. Do samego końca wierzyła, że wychowa nas na dobrych ludzi. Z perspektywy czasu myślę ze Jej się to udało. Często wykorzystuje Jej wskazówki do mojego życia. To dzięki właśnie Babci jestem dzisiaj szczeliwa żoną  i matka:). Pamiętam  czas spędzony w  Jej rodzinnym domu,  pokazała mi jak powinna wyglądać i funkcjonować normalna rodzina.

Bardzo się cieszę, że na mojej drodze Bóg postawił Babcie. Dzięki  tak wspaniałym ludziom mieliśmy wspaniały dom pełny miłości. To, że   nie było pana dyrektora,  ani pani tylko była właśnie Babcia,  Dziadziu,  Ciocie,  Wujkowie, dawało nam to duże poczucie bezpieczeństwa. To właśnie ona chciała stworzyć nam ciepło rodzinne,  którego nie dali nam nasi rodzice. Myślę, że wychowywała nas tak jak prawdziwie kochająca nas matka. Za co do końca życia będę Jej wdzięczna. Dużo  czasu spędzałam z Babcia w kuchni,  przez pomoc w przygotowywaniu obiadów, pokazywała nam jak powinno się zupę robić ,makaron ugotować,  nakryć do stołu.  To takie podstawy, a tak bardzo ważne:). Pomimo, że naszej Babci nie ma już z nami, wiele pozostało w nas . Była bardzo ciepłą osoba umiała słuchać nas, naszych problemów.  Uwielbiałam, kiedy Babcia siedziała na świetlicy na fotelu,  ja siadałam koło Niej i sobie rozmawiałyśmy. Nauczyła mnie takiej wrażliwości,odpowiedzialności i jak funkcjonować w świecie.Babcia  była jest i będzie człowiekiem i wzorem do naśladowania.Tego co ona zrobiła dla nas dla obcych dzieci nie da się słowami opisać. Myślę, że teraz patrząc na mnie i nie tylko na mnie z góry, myślę  może być dumna, że jej nauki, wskazówki nie poszły na marne.

Pamiętam ulubiona piosenkę Babci,  były to polskie kwiaty i uwielbiała jak Jej śpiewaliśmy.  Ona wtedy z taka dumą na nas patrzyła i słuchała.Teraz z perspektywy czasu myślę, że lepiej nie mogłam trafić. Babcia miała na mnie taki wpływ , zawsze potrafiła dotrzeć do mnie i szybko sprowadzić na ziemie. Wspaniały człowiek o wielkim sercu. To dzięki Niej potrafię uporać się z tym naszym ziemskim życiem,  nie łatwym i czasami ciężkim.   Ona właśnie nauczyła nas jak należny żyć. Brakuje mi Jej w moim życiu. Czasami człowiek ma taki dni ze z chęcią wzięłabym telefon i zadzwoniłabym do Babci,  porozmawiała. Po prostu wielki człowiek o  wielkim , wielkim sercu.

                                                                                                                                                                         Kasia

SŁOWO BABCIA DO KOŃCA ŻYCIA BĘDZIE MI PRZYPOMINAŁO TYLKO TĄ JEDYNĄ BABCIĘ WERONIKĘ. OD 13 ROKU ŻYCIA SŁOWO BABCIA NABRAŁO DLA MNIE SENSU. BABCIA WERONIKA NAUCZYŁA MNIE ŻYCIA I DZIĘKI TEMU TERAZ W DOROSŁYM ŻYCIU POTRAFIŁAM I POTRAFIĘ (UTRZYMAĆ SIĘ NA POWIERZCHNI-NIE PÓJŚĆ NA DNO) ŻYĆ. DZIĘKI BABCI (JEJ SILE I WYTRAŁOŚĆI I WIARY W NAS) POMOGŁA NAM WSZYSTKIM  W DORASTANIU. WIERZĘ, ŻE NADAL NAM PAMAGA.                                    KRYSIA

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress