Fundacja Pomocy Młodzieży im. św. Jana Pawła II WZRASTANIE | Służba bliźniemu, drogą do człowieka i Boga. Myśli do osobistej refleksji i modlitwy
lis 23 12

Służba bliźniemu, drogą do człowieka i Boga. Myśli do osobistej refleksji i modlitwy

admin
gjjyh

„Do Boga przychodzi się jedynie taką drogą, która zbacza w kierunku bliźniego. Aby przyjść do Boga, trzeba zatrzymać się przy człowieku (nie ważne kim jest), który domaga się uwagi, przez wzgląd na szacunek i miłość, która mu się należy.” (A. Pronzato. Śladami Samarytanina)

Dzięki praktykom religijnym możemy zostać tylko „dobrymi chrześcijanami”. Dzięki praktykowaniu miłosierdzia, dzięki gestom współczucia i czułości, otrzymujemy możliwość stania się „chrześcijanami czyniącymi dobro”, co jest użyteczniejsze dla wszystkich. (A. Pronzato. Śladami Samarytanina)

Zasadniczym problemem chrześcijanina nie jest rozpoznanie, kto jest moim bliźnim, czyli określenie kategorii osób, które pomogą mu praktykować miłosierdzie możliwie najmniejszym kosztem. Głównym problemem jest to, jak „stać się bliźnim”, przesuwając centrum uwagi z siebie na innych. (A. Pronzato. Śladami Samarytanina)

Wszystkie drogi, na szczęście, mają dwa pobocza. I zawsze jest do dyspozycji ta „druga strona”, kiedy nie chcemy ranić oczu zbyt niewygodną rzeczywistością i pragniemy zachować spokojne sumienie. Jednakże, dla chrześcijanina, problem tkwi w upewnieniu się, czy „druga strona” jest właściwa. W rzeczywistości strona bardziej wygodna może okazać się błędna. (A. Pronzato. Śladami Samarytanina)

Miłosierdzie domaga się ciągłości, wierności. Czy może istnieć miłosierdzie, które składa się z porywów, z nagłych ataków i działań, które są pełne niepokojących rezygnacji i nieustannego przemęczenia? (…). Niektórzy, jak się wydaje, chcieliby raczej kolekcjonować emocje, niż angażować się w nieustanną misję.(A. Pronzato. Śladami Samarytanina)

Bóg jest blisko, jest w bliźnim. Aby znaleźć się przy Nim, wystarczy się zatrzymać. Przystanąć obok bliźniego. (A. Pronzato. Śladami Samarytanina)

(…) To bliźniego się widzi, dotyka, słyszy, spotyka; ma on nieprzyjemny zapach, rozpycha się łokciami, trudniej jest zaakceptować jego niż niewidzialnego Boga. O wiele trudniej „znaleźć” bliźniego, którego się widzi, niż Boga, który jest niewidzialny. (A. Pronzato. Śladami Samarytanina)

Kochać, oznacza dosłownie pokonać odległość. I chodzi tu bardziej o dystans duchowy, niż ten wyrażony kilometrami. (A. Pronzato. Śladami Samarytanina)

Bliźni ma zwyczaj stać na poboczu drogi, którą przechodzę. Mam na myśli drogę moich spraw, moich sympatii, moich zainteresowań, moich idei, mojego powinowactwa charakterów. W tym znaczeniu bliźni nigdy nie jest mi bliski. Jest wręcz odległy, uciążliwy, często niesympatyczny. Bliźni nie wychodzi mi naprzeciw. Nie pomaga w nawiązaniu kontaktu. Z bliźnim prawie zawsze dochodzi do „niezgodności”. Bliźni zawsze jest odległy, nawet wtedy, kiedy stoi dwa kroki dalej. (A. Pronzato. Śladami Samarytanina)

Bliźni wdziera się w nasze życie w chwili najmniej oczekiwanej, kiedy nie mamy czasu, kiedy mamy sto innych problemów do rozwiązania. (A. Pronzato. Śladami Samarytanina)

Można zmasakrować człowieka „przechodząc” tylko obok niego, nie dotykając go. (A. Pronzato. Śladami Samarytanina)

Zbyt wiele osób, choć pobudzanych dobrą wolą, tworzy sobie idealny obraz bliźniego, coś w rodzaju portretu pamięciowego. Nadają określenia : starcy, narkomani, prostytutki, więźniowie, dziewczęta-matki…(…). Powinniśmy zburzyć ten idealny obraz i przyjąć rzeczywistego bliźniego, takiego jakim jest, a nie takiego, jakim chcielibyśmy go widzieć. (A. Pronzato. Śladami Samarytanina)

 „bliźni jawi się jako „podręcznik Boga” (E. Fuchs)

(…)szukanie kogoś to danie mu do zrozumienia: chcę, żebyś żył; szukam ciebie właśnie dlatego, że chcę ciebie, chcę, żebyś istniał. (A. Rybicki. Słudzy Miłosierdzia)

Opr. Ks. J. Sz.

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress