mar 11 13

Niesienie Miłości Miłosiernej osobom cierpiącym i umierającym

Angel
f7a3851452aea0555da3798f845950ac,62,37

Śmierć jako ostatnie wydarzenie w życiu człowieka

Sposób postrzegania śmierci przez osoby starsze, chorujące czy cierpiące jest często przesadnie negatywny. Śmierć stanowi ostatnie wydarzenie rozwojowe w życiu człowieka i wymagającym przygotowania. Od tego w jaki sposób osoba postrzega to wydarzenie zależy ocena jej życia, osiągnięć i szeroko rozumiany stan psychiczny. Ponadto postrzeganie śmierci przez osobę chorą jest sprzężony z postawą jej rodziny – wzajemne relacje warunkują jakość życia człowieka chorego i jego rodziny.

Śmierć jako wydarzenie rozwojowe stanowi duże wyzwanie zarówno dla człowieka odchodzącego jak i jego otoczenia. Unikane tego wyzwania nie przynosi pozytywnych rezultatów – pogłębia poczucie lęku i bezradności. Ważnym zarówno dla ludzi chorych terminalnie jaki i ich rodzin jest wsparcie i opieka w tym – ostatnim – okresie życia, dla jego pełnej realizacji.

Czy człowiek, który cierpi, musi cierpieć?

Eutanazja jest pytaniem dzisiejszego człowieka o cierpienie i śmierć. Czy człowiek, który cierpi, musi cierpieć? Jakie znaczenie i sens ma jego cierpienie? Czy jest potrzebne? Czy człowiek ma prawo do śmierci? Są to pytania, na które nie może odpowiedzieć medycyna, bowiem pytania te są pytaniami filozoficznymi i religijnymi. Eutanazja jest problemem moralnym i tylko religia oraz filozofia może się w tej kwestii wypowiedzieć. Każda religia próbuje odpowiedzieć na pytanie o cierpienie i śmierć. Jest to najpierw pytanie o przyczynę: – Dlaczego cierpię i umieram? Potem o cel: – Po co cierpię i umieram? Wreszcie o znaczenie: Jaki sens ma moje cierpienie i śmierć?

Nadać cierpieniu i śmierci pozytywny sens

Eutanazja według Kościoła Katolickiego jest niedopuszczalna i uważana jako naruszenie praw człowieka i praw boskich.  Kościół Katolicki sprzeciwia się eutanazji potępiając każdą formę zabicia człowieka. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, że działanie lub zaniechanie działania, które samo w sobie lub w zamierzeniu zadaje śmierć, by zlikwidować ból, stanowi zabójstwo głęboko sprzeczne z godnością osoby ludzkiej i poszanowaniem Boga. Papież Jan Paweł II w encyklice Evangelium vitae stwierdza o eutanazji, że to, co mogłoby wydawać się logiczne i humanitarne, przy głębszej analizie okazuje się absurdalne i nieludzkie. Papież nazywa problem eutanazji jednym z najbardziej niepokojących objawów kultury śmierci, szerzących się w społeczeństwach dobrobytu. Najwyższy autorytet Kościoła katolickiego stwierdza, że eutanazja jest zbrodnią, na którą ludzka ustawa nie może przyzwalać. Chrześcijańskie spojrzenie na rzeczywistość cierpienia i śmierci jest kontynuacją judaizmu. Zawiera jednak także nowe cechy. Chrześcijanie idą dalej, nie tylko wierzą w dobroć świata materialnego, ale także nadają cierpieniu i śmierci pozytywny sens. Cierpienie i śmierć, chociaż obiektywnie są złe i wypływają z grzechu, mogą nieść w sobie dobro. Chrystus wyzwolił chrześcijan z lęku przed cierpieniem i śmiercią, ponieważ sam przyjął jedno i drugie.

W cierpieniu i śmierci jest obecny i towarzyszy człowiekowi Jezus, dlatego cierpienie i śmierć każdego człowieka mogą mieć wartość zadośćuczynienia oraz być udziałem w mesjańskiej misji Jezusa. Cierpienie jest ponadto tajemnicą, którą nie zawsze można do końca zgłębić ludzkim rozumem, ale można ją zaakceptować ufając miłującej Opatrzności Boga – dobrego Ojca. W patrzeniu na śmierć chrześcijaństwo także idzie o krok dalej niż judaizm. Wierząc w zmartwychwstanie Jezusa, chrześcijanie są przekonani, że śmierć jest przejściem z doczesności, w której nieraz doświadczamy bólu i trudu, do wieczności, gdzie żadne zło nie istnieje. Dla chrześcijanina cierpienie i śmierć ma przyczynę – grzech i działanie szatana, ma cel – cierpię z powodu grzechu i na skutek walki ze złymi mocami w świecie oraz ma sens i wartość – biorę udział w cierpieniu Jezusa, jestem zjednoczony z Ukrzyżowanym, przyczyniam się do zbawienia świata i ludzi. Kościół Katolicki wielokrotnie wypowiedział się na temat eutanazji. Najważniejszymi wypowiedziami są Deklaracja Kongregacji Doktryny Wiary Iura et bona, Evangelium vitae oraz Katechizmie Kościoła Katolickiego. Wszystkie te dokumenty na pierwszym miejscu stawiają problem wiary i prawa człowieka do życia. Życie ludzkie pochodzi od samego Boga. Tylko Bóg jest Panem życia. Jest ono święte i nietykalne. Eutanazja jest zabójstwem. Prawo dopuszczające możliwość pozbawienia życia jest uzurpowaniem sobie prawa, którego nikt nie posiada. Kościół jednak bardzo precyzyjnie określa co rozumie przez eutanazję. Eutanazją jest czynne spowodowanie śmierci człowieka chorego lub cierpiącego. Nie jest zaś eutanazją zaprzestanie działań gdy choroba zbliża się ku śmierci i nie można temu przeszkodzić. Nie jest też eutanazją podawanie choremu środków znieczulających, które mogą skrócić życie, jeśli mogą one ulżyć choremu, a śmierć jest nieuchronna. Taka postawa Kościoła podyktowana jest z jednej strony wiernością przekazanemu objawieniu, a z drugiej strony miłością bliźniego.

Czy człowiek ma prawo do godnej śmierci?

W świetle religii chrześcijańskiej należy odpowiedzieć pozytywnie. Człowiek ma prawo do godnej śmierci, ale nie jest nią eutanazja. Nawet gdyby była ona rzeczywiście bezbolesna. Eutanazja, eu: dobra, thanatos: śmierć, dobra – godna śmierć to śmierć bez bólu, strachu, odrzucenia; to śmierć człowieka pojednanego ze sobą, bliźnimi i Bogiem. Nie jest na pewno taką śmiercią eutanazja. Wręcz odwrotnie. Prosząc o eutanazję wyrażamy nie tylko lęk przed dalszym cierpieniem fizycznym, ale właśnie ból ducha, poczucie braku wartości, samotność, odrzucenie, utratę więzi z ludźmi i Bogiem. Zgoda na taką prośbę jest potwierdzeniem tego cierpienia, jest skazaniem cierpiącego na jego trwanie, utwierdzeniem w tym, że jako chory i cierpiący jest bezwartościowy i niepotrzebny. Miłość i współczucie nakazują towarzyszyć choremu, zwalczać ból, ukazywać związek z żyjącymi, wartość jego cierpienia, przypominać współczującą obecność Chrystusa przy nim. Eutanazja jest odmową nawiązania szczerego kontaktu z osobą cierpiącą i odmową przeżywania jego cierpienia, jest po prostu ucieczką od śmierci i cierpienia. Czy człowiek, który cierpi, musi cierpieć? Jakie znaczenie i sens ma jego cierpienie? Czy jest potrzebne? Chrześcijanin może cierpieć z Chrystusem. Cierpienie, bezradność wobec własnego losu przypominają człowiekowi prawdę o nim samym, że jest stworzeniem, a nie Stwórcą. Dlatego cierpienie jest niekiedy konieczne, zwłaszcza wtedy, gdy w życiu człowieka nastąpiło pomieszanie wartości, gdy rzeczy stawia ponad osoby. Jednakże ta pozytywna rola jaką cierpienie może odegrać w życiu człowieka nie oznacza akceptacji cierpiętnictwa. Człowiek nie powinien cierpieć. Miłość bliźniego nakazuje nam walczyć z bólem.  Z religijnego punktu widzenia zadaniem medycyny jest nieść ulgę w cierpieniu, lekarz nie jest jednak powołany do tego by być katem i zabijać cierpienie zabijając pacjenta.

Zdrowie, ileż cię cenić trzeba, ten tylko się dowie, kto cię stracił
Jan Kochanowski

Jak człowiek wobec człowieka

Ważne jest, abyśmy stawali wobec tych osób jak człowiek wobec człowieka. Nieraz nawet przełamując swoją niechęć do pacjenta, który może nie rozumie tego, co się do niego mówi. Może ma taki światopogląd, z którym trudno się pogodzić, może jest przestępcą, albo bezdomnym – bardzo zniszczonym i zaniedbanym.

Nasza posługa polega na pochyleniu się nad człowiekiem, nie tylko nad jego cierpieniem fizycznym, ale i duchowym, moralnym, nad całym jego człowieczeństwem. Stajemy się osobą świadczącą lub bardziej okazującą miłosierdzie, otaczającą opieką. Chodzi o to, aby służyć w postawie szacunku i umiłowania godności człowieka. Służyć tak, by człowiek, który korzysta z pomocy i opieki czuł, że jest pełnowartościowym członkiem ludzkiej społeczności. Ojciec Święty Jan Paweł II w Encyklice Dives In Misericordia pisze „miłość taka zdolna jest do pochylenia się nad każdą ludzką nędzą (…). Kiedy zaś to czyni, ów, który doznaje miłosierdzia, nie czuje się poniżony, ale odnaleziony i dowartościowany”.

Staramy się nieść Miłość Miłosierną tam gdzie jej brak… Niesienie Miłości Miłosiernej jest to inaczej mówiąc czynienie małych gestów miłości takich jak: rozmowa z  chorym, zaprowadzenie do Kaplicy, podanie szklanki wody, umycie, kąpiel, nakarmienie, ścielenie łóżek, drobne prace porządkowe. Jest miłością bezinteresowną niesioną drugiemu człowiekowi w postaci najprostszych rzeczy. Jakże bardzo dzisiejszy świat a zwłaszcza ludzie chorzy i starzy potrzebują miłosierdzia. Potrzebuje nie słów, pustych deklaracji, lecz gotowości przyjścia z pomocą każdemu, kto cierpi na duszy i ciele. Należy zanurzyć się w miłosierdziu Jezusa, by czerpać z serca Boga, promieniując na innych. Tylko w Miłosierdziu rodzi się wolność i doskonałość człowieka. Pełne miłosierdzie składane z siebie jest darem przyniesionym na ołtarz, aby zapłonął ogniem, którym można dzielić się z innymi. Kiedy ociera się spocone twarze, podaje szklankę wody, pochyla się nad cierpiącym człowiekiem w geście miłości, wtedy Bóg Miłosierdzia roztacza nad nami swe promienne Oblicze. Ojciec Święty Jan Paweł II w Encyklice Dives In Misericordia pisze: miłość taka zdolna jest do pochylenia się nad każdą ludzką nędzą(…). Kiedy zaś to czyni, ów, który doznaje miłosierdzia, nie czuje się poniżony, ale odnaleziony i dowartościowany. Miłosierdzie, czyli miłość wyrażająca się w działaniu. Ta „przestrzeń miłosierdzia”, budzi w pragnienie dotykania każdego ludzkiego serca z miłością, których jest tak wiele.

Moim powołaniem jest kochać ludzi, lub przynajmniej starać się ich kochać.
A przede wszystkim świadczyć, że Miłość jest możliwa.
Kard. Jean-Marie Lustiger

Każdy z nas może stać się ewangelicznym Samarytaninem w obecności chorego, przelewając na innych swoją miłość do bliźniego, wyrażającą się w trosce o dobro drugiego. Miłość jest twórcza. Wystarczy użyczyć swych rąk, nóg, oczu i rozumu… Ta samarytańska posługa chorym i cierpiącym jest posługą, przez którą wyraża się miłość i czułość do chorego, która sprawia, że dany człowiek czuje się kochany.

To Źródło Miłości pomaga świadczyć z uśmiechem o Chrystusie i nieść Go tym, których Bóg stawia na naszej drodze. I ja życzę każdemu z Was, abyście odnaleźli w swym sercu ziarno Miłości Miłosiernej i pozwolili Mu wykiełkować, by „przyniosło owoc obfity”.

Siostra Milena
Wspólnota Sióstr Augustianek od Miłosierdzia Jezusa, Francja
www.dar.religia.net

za: http://www.katolik.pl/niesienie-milosci-milosiernej-osobom-cierpiacym-i-umierajacym,23013,416,cz.html?s=1

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress