lut 8 13

Myśli o krzyżu, po peregrynacji „Papieskiego Krzyża”

Angel
1

1. Peregrynacja czyli przemierzanie, pielgrzymowanie czegoś, lub kogoś ważnego, wyczekiwanego. W naszym przypadku oczekiwaliśmy na krzyż Chrystusa, który pozostawił nam jako swoisty testament życia Jan Paweł II. Kiedy ustawały jego siły, kiedy zdawał się dokonywać życiowego bilansu i nie mógł przemówić za pomocą żadnego dokumentu, listu, czy nawet mowy werbalnej, zebrał całe swoje życie i nauczanie Jezusa w tym znaku hańby i zwycięstwa- Krzyżu.

2. Wbrew opinii wielu, krzyż nie jest jedynie znakiem i symbolem. Nawet nie wystarczy się zatrzymać w akcie pobożności szacunku na historycznym wspomnieniu wydarzenia Kalwarii i w ten sposób dostrzegać kulturowo-historyczny wymiar krzyża. To zdecydowanie za mało. Papież oddając nam krzyż, zwraca uwagę na fakt, iż tenże Krzyż, ma na swoich ramionach rozpiętego Jezusa. Innymi słowy, Bł. Jan Paweł II chce nam przekazać na naszą drogę pielgrzymowania i wiary Jezusa z Jego krzyżem.

3. Jakiego więc Jezusa „zostawia” nam Papież i o jakim krzyżu naucza przez peregrynacyjne zamyślenia?

a) Papież ukazuje nam na krzyżu umęczonego i zbolałego Jezusa (ludzie nie chcą Go w świątyniach, wstydzą się znaku krzyża kreślonego podczas posiłku, przejścia koło kościoła, itd.). Znak zwycięstwa staje się dla nas znakiem zawstydzenia. A Jezus nadal woła przez wieki „Ludu mój ludu cóżem Ci uczynił”? Sprawdza się proroctwo Micheasza…” Będą patrzeć na tego, którego przebili”…Ale czy będą nad nim boleć? Czy oddajemy należny szacunek krzyżowi? Czy się go nie wstydzimy? Czy mamy go w miejscach zamieszkania, pracy, na swojej piersi? Czy nie odwracamy się „plecami” do Jezusa Ukrzyżowanego? Papież przekazuje Krzyż z Jezusem, ale dzisiaj odrzucanym , zawstydzanym i umęczonym

b) Jan Paweł II zwraca uwagę na krzyż który spoczywa na moich ramionach (różne są „imiona” tego krzyża: choroba, brak pracy, mąż alkoholik…). Zarówno Jezus jak i Jan Paweł II chce mocno zawołać, że moja droga krzyżowa nie jest przemierzana w samotności. Ze to Jezus będzie na niej św. Weroniką i Szymonem. Nie jestem sam…a jest to droga zbawienia. Jeśli kto chce pójść za Mną…niech weźmie swój krzyż. Nie ma innej drogi…nie ma i nie będzie…Jezus był szczery i tego nauczał.

c) Krzyż na ramionach bliźniego . Czy umiem dostrzegać dramat bliźniego, jego potrzeby, niedostatki, boleści? Czy ofiaruję mu podtrzymanie w chwilach zwątpienia i życiowej bezradności? (modlitwa, dobre słowo, obecność, czyn miłosierdzia….) „Jedni drugich brzemiona noście…”

4. Krzyża nie da się do końca zrozumieć. Przed nim należy zamilknąć. Nie pytaj więc po co krzyż…Dlaczego ja z takim  krzyżem..???? Lepiej powiedz Jezusowi, wpatrując się w Jego krzyż tylko tyle, albo aż tyle że Go potrzebujesz. Mów z rozpaczą, może w beznadziei swojego życia, ale z wiarą „Jezu potrzebuję Ciebie…, mocy z Twojego krzyża”. Wierz, że tylko w tym znaku zwyciężysz…

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress